Mój asystent
![]() ![]() |
28.08.2010, 01:51
Post
#2721
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 3,557 Dołączył: 8.03.2005 Użytkownik nr: 66 |
Hahaha. Wlasnie porownales, nie- nazwales kibicow zwierzetami. Gratulacje. Jakby troche korzystali z tego, co maja w glowie i ze swojej swiadomosci- a to przeciez odroznia czlowieka od reszty zwierzat- napewno by sie tak nie zachowywali. Ciekawe, ze jestes osoba, ktora ich- niby- broni. Jezdze sobie juz na mecze bardzo dlugo, poznalem realia pilki, nie tylko polskiej, z kazdego punktu. Po przemysleniu wszystkiego musze stwierdzic, ze jezli nie chcesz, to napewno nic ci sie nie stanie na meczu. Ale muisisz miec przynajmniej mocne nerwy i dosc duzo pieniedzy ( drozsze bilety, w razie czego kupno szyby w samochodzie ). Jednak na mecz w Zyciu nie wzialbym dziewczyny, a tym bardziej zony, czy dziecka. To co sie wyprawia obecnie to paranoja. To juz nie jest pilka- to jest zwierzyniec. Ludzie zachowuja sie jak zwierzeta. Przeklenstwa, czy zachowania, ktore maja negatywny wplyw na psychike dziecka zdarzaja sie tam z czestotliwosicia 20 na sekunde. Moze to nie jest duzy problem dla marginesu spoleczenstwa, ktory przewaza na trybunach, ale na nowych stadionach proporcje sie zmienia i ... szkoda pomyslec, czego naucza sie ludzie, ktorzy po raz pierwszy beda na meczu. Na jedynym ekstraklasowym meczu jakim do tej pory bylem- WDS 2009- doszlo czywiscie do awantury. Zaplacilem za kupe kasy za bilety na " bezpieczne " miejsca i oczywiscie nic mi sie nie stalo. Ale bylem swiadkiem... hmmm, nie wiem jak to nazwac- zabawy doroslych ludzi w gre policjanici i zlodziei, przy czym wszystko dzialo sie na serio. Co mapowiedziec 10latek, ktory widzi bandy tluczacych sie ze soba doroslych osob? Albo, policjantow maltretujacych kibica w takich samych barwach, jakie on ma w tej chwili na sobie i w sercu. W 8 na 10 takich przypadkow, za kilka lat od tego wydazenia takie dziecko zacznie brac udzial w takiej zabawie. I ta machinka zacznie sie znow napedzac. Albo inny przyklad. Tatus trzyma na renkach corke i po wygranym meczu drze sie na caly glos z radosci "lidera mamy, za.... " . Dziewczynka w przyszlosci w chwilach szczescia, ale i nie tylko, tez nie bedzie zwazala na jezyk. Itak narodzi sie kolejna osoba, ktora na pytanie np. o mecz odpowie : " No bylo zaje..., kur. Wszystko, kur... pieknie, tylko ten poje... w zoltym, kur..., mogl gwizdnac karnego, kur... ". Moim zdaniem nie tylko nalezy pozbyc sie ze stadionow chuliganow, ale trzeba usunac wszystkie zachowania, ktore przystoja jedynie " ludzia spod monopolowego ". Bo dla kibica pilkarskiego majacego pokazny portfel, przynajmniej poza derbami, mecz odbywa sie w chamskiej, ale zawesze dosc bezpiecznej atmosferze. Jednak nie zapominajmy o najmlodszych i tych, ktorzy dopiero co zaczynaja poznawac realia Naszej pilki . czyli piłkę poznałeś "z każdego punktu", ale byłeś na JEDNYM meczu Ekstraklasy? W dodatku na derbach, na których "oczywiście" - jak to w zwierzyńcu - doszło do burd. Czyli jak rozumiem moja profesorka z uczelni przebierająca się w taksówce z garsonki w coś luźniejszego jest chamką, skoro jednak chodzi do tego zwierzyńca? A mój ledwo nastoletni brat, którego zabieram na różne mecze od wielu sezonów powinien już kląć jak szewc, bo przecież to ma wpływ na jego psychikę... Chcesz zwalczyć chamstwo? No toś się z ręką w nocniku obudził. Pamiętam, że jako dziecko znałem już wszystkie przekleństwa, bo w szkole i pod blokiem wszyscy je znali. A przecież moi rodzice nie chodzili na stadion. Czyli co - zaraza rozeszła się ze stadionów po świecie? Ocknij się, bo sam na początku w niby sensownych zdaniach zauważyłeś, że każdy ma swój rozum i skąd niby wiesz, że ta dziewczynka z przykładowej historyjki za lat 4 nie powie ojcu, że robi siarę? Albo że dla niej są w takich kwestiach też inne normy, bo człowiek nie spędza całego życia na stadionie? Bo jeśli marzy Ci się by na stadionach nie było wulgaryzmów, to już przestań myśleć o chodzeniu na mecze, gdziekolwiek na świecie byś nie był - w Anglii "walczą" od 4 dekad i jest tylko gorzej, bo kiedyś mieli też rozśpiewane trybuny, teraz prawie tylko wyzwiska. Jak sobie przypomnę jak "ciepło" byli witani kibice Wisły w Londynie, to aż się lżej na sercu robi, taka kultura... -------------------- Kibicowanie to kultura - kibicowanie.eu
|
|
|
|
28.08.2010, 10:22
Post
#2722
|
|
|
Gwiazda ekstraklasy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 406 Dołączył: 10.06.2007 Użytkownik nr: 3,637 |
CYTAT Jednak na mecz w Zyciu nie wzialbym dziewczyny, a tym bardziej zony, czy dziecka. To już Twój problem. A poza tym jak się nie interesują sportem to po co mają przychodzić? Prawdziwe fanki się nie boją. |
|
|
|
28.08.2010, 10:43
Post
#2723
|
|
|
Piłkarz A-klasy ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 85 Dołączył: 10.12.2006 Skąd: Żywiec Użytkownik nr: 2,057 |
CYTAT czyli piłkę poznałeś "z każdego punktu", ale byłeś na JEDNYM meczu Ekstraklasy? Heh. Wiedzialem, ze ktos tak odpisze. Nie spodziewalem sie, ze Ty. Nie chce wymieniac wszystkich meczy, na ktorych bylem, ale powiem tak, bylem na grubo ponad 100 meczach liczac 1 lige polska, PP, ekstraklase, LE, LM, EURO, MS w ciagu 4 lat. Oczywiscie, nie ominely mnie wyjazdy. A w TV w weekendy staram sie nie przegapic zadnego meczu, w weekendy ogladam ich srednio 11. CYTAT Chcesz zwalczyć chamstwo? No toś się z ręką w nocniku obudził. Pamiętam, że jako dziecko znałem już wszystkie przekleństwa, bo w szkole i pod blokiem wszyscy je znali. A przecież moi rodzice nie chodzili na stadion. Czyli co - zaraza rozeszła się ze stadionów po świecie? JA WIEM, ZE TO NIE ZE STADIONOW ROZESZLO SIE CALE CHAMSTWO TEGO SWIATA. I bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawe. Tylko teraz wyglada to tak, ze wlasnie wszystko co zle znajduje sie na stadionie. I z tego chcialbym " wyleczyc " Nasza pilke. Oczywiscie, nie tylko na stadionie mozemy zoabserwowac wulgaryzacje jezyka. Tak samo, jak inne negatywne zachowania. W zasadzie jest to teraz w kazdym domu. Ale nie musi byc na stdionie. CYTAT Bo jeśli marzy Ci się by na stadionach nie było wulgaryzmów, to już przestań myśleć o chodzeniu na mecze, gdziekolwiek na świecie byś nie był - w Anglii "walczą" od 4 dekad i jest tylko gorzej, bo kiedyś mieli też rozśpiewane trybuny, teraz prawie tylko wyzwiska. Jak sobie przypomnę jak "ciepło" byli witani kibice Wisły w Londynie, to aż się lżej na sercu robi, taka kultura... Wiem, ze sa wyzwiska, ale nie w takim stopniu jak u nas. Moglbys rozwinac watek Wisly w Londynie. Czemu mam przestac chodzic ? Z czyms takim nie jest latwo walczyc, ale sie da. Samo prawo mowi, ze za uzywanie takiego jezyka grozi kara. CYTAT bo przecież to ma wpływ na jego psychikę... Niestety tak, ma wplyw. |
|
|
|
28.08.2010, 11:02
Post
#2724
|
|
![]() I - ligowiec ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 308 Dołączył: 27.05.2008 Skąd: Łódź Użytkownik nr: 9,691 |
Zacznijmy od tego, że piłka nożna to bardzo specyficzny sport. Dużo w nim emocji, które podczas jednej chwili potrafią zmienić się z pozytywnych w negatywne i na odwrót. Dlatego też czasami kibice zachowują się jak zwierzęta, budzą się w nich pierwotne instynkty... nie doszukiwałbym się tu jakiegoś drugiego dna.
Oczywiście, że bronie kibiców, chociaż zazwyczaj to oni są tymi "winnymi". Tylko nie raz przekonałem się o brutalności i prowokacji policji, a jestem normalnym kibicem i z tego co mówisz nie powinno mnie to spotkać. Tak już jest, że kibiców (najczęściej na wyjazdach) traktuje się jak bydło. W Sosnowcu zabrali nam wszystko co mieliśmy pod ręką, mam tu na myśli jedzenie i picie. Myślisz, że kogoś to interesowało, że mamy przed sobą kilka godzin jazdy pociągiem? Już nie chce szczegółowo opisywać w jakich warunkach jechaliśmy bo tak się nawet bydła nie trzyma podczas transportu. 600 osób wepchali w 3 ostatnie wagony. Nie było miejsca, żeby się ruszyć a co dopiero, żeby usiąść czy się położyć po całym dniu stania. Wracając już ostatni raz do meczu w Bydgoszczy - Na początku awantura miała miejsce przy wyjściu ze stadionu. W tej części sektora nie było dzieci, kobiet i kibiców, którzy nie chcieli mieć z tym nic wspólnego. Potem, jak już pisałem, policja weszła na sektor, gdzie znajduje się młyn Zawiszy i tam oczywiście byli różni ludzie. Nic dziwnego, że kibice zareagowali agresywnie. ![]() Co do dzieci to wiadomo, że naśladują oni zachowanie dorosłych w młodym wieku, ale przekleństwa prędzej czy później i tak usłyszą na ulicy. To kwestia wychowania przez rodziców czy będą chodzić i bluźnić w kółko na wszystko czy nie. Ten post został edytowany przez Native: 28.08.2010, 11:03 -------------------- ![]() |
|
|
|
28.08.2010, 12:57
Post
#2725
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Moderatorzy Postów: 1,612 Dołączył: 6.04.2007 Użytkownik nr: 2,969 |
CYTAT(Native) Myślisz, że kogoś to interesowało, że mamy przed sobą kilka godzin jazdy pociągiem? Już nie chce szczegółowo opisywać w jakich warunkach jechaliśmy bo tak się nawet bydła nie trzyma podczas transportu. 600 osób wepchali w 3 ostatnie wagony. Nie było miejsca, żeby się ruszyć a co dopiero, żeby usiąść czy się położyć po całym dniu stania. Miałem okazje zapoznać się ostatnimi czasy dość dokładnie z PKP ( Trasa Iława - Gdańsk, raz nawet jechałem w jedynym pociągu z kibicami Arki wracającymi z Krakowa, jak widać żyję Ale wszystko to nie ważne, bo bilety są tanie jak woda -------------------- |
|
|
|
28.08.2010, 13:29
Post
#2726
|
|
![]() I - ligowiec ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 308 Dołączył: 27.05.2008 Skąd: Łódź Użytkownik nr: 9,691 |
Nie jeżdżę zazwyczaj pociągami, więc nie wiem. Nie porównuj jednak sytuacji zwykłych podróżujących do kibiców, bo różnic mogę Ci wymienić kilka i są one znaczące. Dosiadłem się do pociągu w Łodzi ok 10, kibice Zawiszy jechali już kawał drogi w takich warunkach. W Sosnowcu cały czas byliśmy na nogach, zabrano nam picie i jedzenie po czym trzymano 2h pod stadionem i odwieziono autobusami na stacje, gdzie czekaliśmy znowu jakiś czas na pociąg bez możliwości napicie się i zjedzenia czego przed podróżą. Napić się i najeść kibice mieli okazję dopiero w Łodzi. Teraz porównaj sobie to ze zwykłymi ludźmi...
Z mojej strony to też już koniec tego tematu. -------------------- ![]() |
|
|
|
28.08.2010, 17:09
Post
#2727
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 3,557 Dołączył: 8.03.2005 Użytkownik nr: 66 |
JA WIEM, ZE TO NIE ZE STADIONOW ROZESZLO SIE CALE CHAMSTWO TEGO SWIATA. I bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawe. Tylko teraz wyglada to tak, ze wlasnie wszystko co zle znajduje sie na stadionie. I z tego chcialbym " wyleczyc " Nasza pilke. Oczywiscie, nie tylko na stadionie mozemy zoabserwowac wulgaryzacje jezyka. Tak samo, jak inne negatywne zachowania. W zasadzie jest to teraz w kazdym domu. Ale nie musi byc na stdionie. czyli coś jest w każdym domu, ale na stadionie mamy być świętsi od papieża? Wiem, ze sa wyzwiska, ale nie w takim stopniu jak u nas. Moglbys rozwinac watek Wisly w Londynie. Czemu mam przestac chodzic ? Z czyms takim nie jest latwo walczyc, ale sie da. Samo prawo mowi, ze za uzywanie takiego jezyka grozi kara. Wyzwiska w ligach angielskiej czy szkockiej to chleb powszedni, o czym przekonywało mnie wielu ludzi chodzących tam na stadiony. Taki opis dostałem od pewnego Szkota, któremu "tamtejszy styl" dopingowania się nie podoba, choć kiedyś wychował się na szkockich stadionach właśnie. "Tam kibice na stadionie są bardziej wrodzy i agresywni, a jeśli coś krzyczą, to bardzo często chamskie okrzyki, czy wręcz podżegające do przemocy. A kiedy szkocka drużyna przegrywa, wielu kibiców wyzywa swoich i „wsiada” na własnych piłkarzy". Zabierałem na mecze Wisły wielu obcokrajowców i wszyscy, co do jednego, byli zachwyceni. Bo chamstwo, o którym piszesz, to ułamek tego co się dzieje. I akurat ono ich wcale nie dziwiło, bo to mają też u siebie. Dziwiła ich reszta, czyli nakręcenie ludzi na wspólne śpiewy i doping niezależnie od wyniku. Bo wszędzie na świecie, również dlatego co pisał Native (futbol wyzwala ogromne emocje), na trybunach jest wiele wściekłości, która powszechnie uchodzi przez wyzwiska. Tyle że w niektórych krajach poza tymi wyzwiskami nie ma za wiele - u nas są oprawy śpiewy, itd. Aha, dla jasności: nigdy nie będę bronił żenujących przyśpiewek, które są zaplanowane - chodzi mi o wyzwiska w formie spontanicznych reakcji, które wychodzą " w afekcie". Co do Londynu - kibice Wisły zostali na powitanie wygwizdani, zwyzywani i oczywiście przywitani tradycyjnym gestem "wankera". Bynajmniej nie przez chuliganów. Patrzyliśmy na to zażenowani. I o czym piszesz a propos kar za używanie wulgarnego języka? Przecież wszyscy wiedzą, że to czysta abstrakcja, bo policjanci mieliby gigantyczne mandaty na koncie od kolegów po fachu. Wszyscy przeklinają. I nie przestaną na stadionie. Skoro twierdzisz, że da się z tym wygrać, to podaj przykład, jak to gdziekolwiek na świecie zrobiono. Niestety tak, ma wplyw. całe szczęście nie jest to zjawisko wyrwane ze społecznego kontekstu i jeśli ktoś nie chce, to nie zacznie przeklinać z powodu wizyt na stadionie. -------------------- Kibicowanie to kultura - kibicowanie.eu
|
|
|
|
28.08.2010, 17:36
Post
#2728
|
|
|
Piłkarz A-klasy ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 85 Dołączył: 10.12.2006 Skąd: Żywiec Użytkownik nr: 2,057 |
CYTAT czyli coś jest w każdym domu, ale na stadionie mamy być świętsi od papieża? Co to ma znaczyc ? To, ze np w szkole na lekcji kazdy uzywa poprawnego jezyka, to tez znaczy, ze uczniowie sa "swietsi od papieza" ? CYTAT Zabierałem na mecze Wisły wielu obcokrajowców i wszyscy, co do jednego, byli zachwyceni. Jakbym nie rozumial naszego jezyka, to ze stylu i glosnosci dopingu tez byl bym zadowolony. Ale niestety jestem Polakiem i widze, ze cos jest nie tak. Ta agrsja psuje zupelnie ten obraz widziany przez obcokrajowca. Czasem czlowiek ma wrazenie, ze ludzie przychodza na stadion tylko dla tej agresji. CYTAT I o czym piszesz a propos kar za używanie wulgarnego języka? Przecież wszyscy wiedzą, że to czysta abstrakcja, bo policjanci mieliby gigantyczne mandaty na koncie od kolegów po fachu. Wszyscy przeklinają. I nie przestaną na stadionie. Skoro twierdzisz, że da się z tym wygrać, to podaj przykład, jak to gdziekolwiek na świecie zrobiono. Nie wiem, jak sobie poradzili inni. Moj pomysl jest taki, zeby kibice odpowiedzialni za doping, nie uzywali w swoich piosenkach wulgaryzmow i nie nawolywali do przemocy. W koncu sa od dopingu, nie od wyzywania gosci. |
|
|
|
28.08.2010, 23:03
Post
#2729
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 3,557 Dołączył: 8.03.2005 Użytkownik nr: 66 |
To, ze np w szkole na lekcji kazdy uzywa poprawnego jezyka, to tez znaczy, ze uczniowie sa "swietsi od papieza" ? Eeee, tak? Konwencja lekcji, podobnie jak konwencja mszy w kościele, jest zupełnie inna od codziennego życia. I z meczu mszy czy lekcji nigdy nie zrobisz. Jakbym nie rozumial naszego jezyka, to ze stylu i glosnosci dopingu tez byl bym zadowolony. Ale niestety jestem Polakiem i widze, ze cos jest nie tak. Ta agrsja psuje zupelnie ten obraz widziany przez obcokrajowca. Czasem czlowiek ma wrazenie, ze ludzie przychodza na stadion tylko dla tej agresji. A od kiedy to obcokrajowcy nie mogą znać polskiego? Skąd wiesz, kogo na mecze zabierałem? Byli bardzo różni ludzie i możesz być pewien, że doskonale wiedzieli co jest śpiewane. Nie wiem, jak sobie poradzili inni. Moj pomysl jest taki, zeby kibice odpowiedzialni za doping, nie uzywali w swoich piosenkach wulgaryzmow i nie nawolywali do przemocy. W koncu sa od dopingu, nie od wyzywania gosci. A mój pomysł jest taki, żeby wszyscy na świecie byli dobrzy. Czy to jest rozwiązanie kwestii zła na świecie? Nie bardzo. -------------------- Kibicowanie to kultura - kibicowanie.eu
|
|
|
|
31.08.2010, 00:40
Post
#2730
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 3,557 Dołączył: 8.03.2005 Użytkownik nr: 66 |
własnie przez takie kibicowanie, którym 99% użytkowników tego forum tak się podnieca, nasza piłka w tv jest dodatkowo mnie atrakcyjna, od tej masakrycznie tutaj krytykowanej kibicowsko angielskiej, a w której oklaskuje się każde dobre przejęcie piłki, przy każdej nawet przeciętnej akcji słychać "bicie serca" stadionu i adrenalina skacze w góre. U nas często połowa ultrasów nawet nie zauważy, że ich drużyna straciła bramke i śpiewa to samo i tak samo... Jako, że to nie ten temat to jak ktoś chce mi odpisać, niech mnie zacytuje i odpowie w temacie [OT] Kibice - wydarzenia i opinie wow, no tak. Przez kibicowanie liga jest mniej atrakcyjna, a widzisz... To ja myślałem przez lata, że żenujący poziom piłkarski może być jednak większą wadą niż donośne śpiewy i oprawy wzbudzające podziw u innych zebranych. Wiesz czemu połowa ultrasów "nawet nie zauważy" straconego gola? Bo oni wiedzą, że wtedy drużynie potrzebny jest doping i właśnie wtedy nie można przestać. W Anglii w takich chwilach często pojawiają się gwizdy (oczywiście generalizuję, ale to znacznie częstsze niż u nas). Jeśli nie zrozumiałeś bardzo ordynarnie prostego tekstu przyśpiewki pt "ch#j z wynikami", to jej drugi człon, nadający jej sensu, brzmi "jesteśmy z Wami". Ale coś mi mówi, że ani w jednym, ani w drugim kraju meczów nie oglądasz na stadionie, skoro w tych angielskich mruknięciach doszukujesz się "bicia serca", a w Polsce tego bicia nie słyszysz. To ciekawe, bo ja ilekroć jestem na jakimś meczu u nas w kraju to doskonale to słyszę, nawet w niższych ligach. -------------------- Kibicowanie to kultura - kibicowanie.eu
|
|
|
|
31.08.2010, 01:59
Post
#2731
|
|
![]() III - ligowiec ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 117 Dołączył: 8.03.2010 Skąd: Lublin Użytkownik nr: 13,289 |
wow, no tak. Przez kibicowanie liga jest mniej atrakcyjna, a widzisz... To ja myślałem przez lata, że żenujący poziom piłkarski może być jednak większą wadą niż donośne śpiewy i oprawy wzbudzające podziw u innych zebranych. Tym zdaniem włożyłeś w moje usta coś czego nie powiedziałem i zbytnio zgeneralizowałeś moją wypowiedź. Mam szacunek do ludzi za to, że poświęcają swój czas, pięniądze i niesamowitą ilość energii na organizowanie opraw, wyjazdy, czy chociażby przychodzenie na mecze swojej drużyny. Jestem nawet z tego dumny, że nie tylko w piłce nożnej ale w innych sportach robimy czasem większe show na trybunach niż na płytach biosk czy hal sportowych. Fakt, że z mojej wypowiedzi to nie wynikało. Jednak nie znaczy, że patrze na to bezkrytycznie jak wielu. Nie napisałem jednak, że jest to większą wadą niż żenujący poziom rozgrywek. Stwierdzenie "dodatkowo mniej atrakcyjna" o tym mówi, przeczytaj ponownie, być moze Ci umknęło. Wiesz czemu połowa ultrasów "nawet nie zauważy" straconego gola? Bo oni wiedzą, że wtedy drużynie potrzebny jest doping i właśnie wtedy nie można przestać. W Anglii w takich chwilach często pojawiają się gwizdy (oczywiście generalizuję, ale to znacznie częstsze niż u nas). Jeśli nie zrozumiałeś bardzo ordynarnie prostego tekstu przyśpiewki pt "ch#j z wynikami", to jej drugi człon, nadający jej sensu, brzmi "jesteśmy z Wami". Nie przekonuje mnie to. Nie popieram gwizdów. Jednak gdy trybuny zupełnie nie reagują,nie zmieniają przyśpiewki, intonacji to i piłkarze mogą mieć wrażenie (ja takie niekiedy mam) że kibiców za wiele to nie obchodzi i wtedy efekt "jesteśmy z Wami" zanika. Ale coś mi mówi, że ani w jednym, ani w drugim kraju meczów nie oglądasz na stadionie, skoro w tych angielskich mruknięciach doszukujesz się "bicia serca", a w Polsce tego bicia nie słyszysz. To ciekawe, bo ja ilekroć jestem na jakimś meczu u nas w kraju to doskonale to słyszę, nawet w niższych ligach. To proponuje wizytę u specjalisty z tymi błędnymi głosami, bo to może być początek czegoś groźnego Od dziecka kiedy sięgam pamięcią chodziłem na mecze piłki nożnej (ze względu na miejsce zamieszkania poziom dawnej drugiej ligi, IV, V oraz niższych), żużlowe wszystkich lig oraz zdarzała się piłka ręczna. Po większości meczy gdzie prowadzony był doping ciężko było mi mówić wieczorem i rano następnego dnia. Fakt, mecz ligi angielskiej oglądam jedynie w TV, ale za to niemal każdą kolejke i na tej właśnie podstawie twierdze co napisałem. W Polsce doping często bywa świetny, jednak gdy jest na ciągle tym samym poziomie, a jedynymi przerywnikami są rzadkie w naszej lidze gole, to bywa monotonny. Dlatego brakuje mi przezywania przez trybuny każdej akcji, każdej wrzutki piłki w pole karne, czy reagowanie na gonienie piłki do ostatniego metra boiska. Wtedy nawet przy przeciętnej akcji zostawia się kufel z piwem na stole i podnosi tyłek z fotela. Nie twierdze też, że jest to generalna reguła, na każdym stadionie, przy każdym klubie i wszystkich meczach. Zareagowałem po prostu wobec tej nagonki na lige angielską, bo np. "God save the Queen" słyszałem na ostatnich MŚ częściej niż chyba wszystkie inne śpiewy(wiem wiem hymn) razem wzięte. Ten post został edytowany przez Jerry: 31.08.2010, 01:59 |
|
|
|
31.08.2010, 14:58
Post
#2732
|
|
![]() I - ligowiec ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 238 Dołączył: 5.10.2008 Skąd: Trzebownisko/RZ Użytkownik nr: 10,385 |
-------------------- |
|
|
|
31.08.2010, 15:55
Post
#2733
|
|
![]() Klasa światowa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 3,557 Dołączył: 8.03.2005 Użytkownik nr: 66 |
Zareagowałem po prostu wobec tej nagonki na lige angielską, bo np. "God save the Queen" słyszałem na ostatnich MŚ częściej niż chyba wszystkie inne śpiewy(wiem wiem hymn) razem wzięte. Po pierwsze, nagonka na ligę nie ma nic wspólnego z God save the queen - angielska publiczność wyjazdowa zawsze słynęła z tego, że robi hałas. Podobnie zresztą jest w lidze, gdzie głównie śpiewają przyjezdni, bo w sektorach gości nie obowiązują wszystkie z restrykcji (np. stanie jest tolerowane). Inna sprawa, że to co pokazali wokalnie Anglicy w tym roku na Mundialu to żenada względem poprzednich imprez w ich wykonaniu. A jeszcze inna, że być może nie oglądałeś np. meczów Korei, ale dopingiem Anglików przebili zdecydowanie mimo kilkunastokrotnie mniejszej liczby. Co do reszty wypowiedzi, twierdzenie, że głośny doping przez cały mecz jest monotonny to takie "cudze chwalicie, swego nie znacie", bo ilekroć rozmawiam np. z Anglikami (cóż, innych języków nie opanowałem), to zawsze - i tu nie ma wyolbrzymienia, dosłownie zawsze - słyszę podziw dla faktu, że u nas jest głośny doping niezależnie od wyniku. Zresztą podobne rzeczy mówiło mi dwóch groundhopperów, którzy byli na ponad 1550 stadionach w 160 krajach i są pod wielkim wrażeniem właśnie tego, co dzieje się w Polsce. A myślę, że oni wiedzą, o czym mówią jak mało kto. Szkoda, że wielu uważa polską atmosferę meczową za coś "normalnego" i narzeka nawet na pozytywne wydarzenia na stadionach, bo patrząc na obecną politykę władz, wszystkim zacznie tego brakować za kilka-kilkanaście lat, kiedy wytępi się tych śpiewających. Tak jak dziś Anglicy z rozrzewnieniem wspominają stare czasy, kiedy co prawda było chuligaństwo, ale mecze były wielkim świętem z setkami flag - dziś zakazanych - i gęstym, zbitym tłumem złączonym wspólnym śpiewem. -------------------- Kibicowanie to kultura - kibicowanie.eu
|
|
|
|
31.08.2010, 16:56
Post
#2734
|
|
![]() III - ligowiec ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 117 Dołączył: 8.03.2010 Skąd: Lublin Użytkownik nr: 13,289 |
Po prostu głośność dopingu nie jest dla mnie miarą jego jakości. Nie wiele jest ekip, które potrafią zarówno głośno dopingować, mieć bogaty repertuar przyśpiewek, a nie trzy na zmianę jak i również reagować na to co się dzieje na boisku, czyli podkręcać dodatkowo atmosferę.
Co do cudze chwalicie swojego nie znacie, polecam ponowne uważniejsze przeczytanie mojego poprzedniego posta, bądź wytłumaczenie mi czego nie znam. CYTAT Szkoda, że wielu uważa polską atmosferę meczową za coś "normalnego" i narzeka nawet na pozytywne wydarzenia na stadionach Narzekałem na występujący czasem brak reakcji trybun na to co się dzieje na boisku, nie na jego hałas itp, wszystko odnosiło się do wspomnianego braku reakcji. Z prostego rozumowania przyczynowo skutkowego wynika, że dla Ciebie czynnikiem wpływającym na pozytywną ocenę dopingu jest miernik decybeli oraz to, że kibice niezależnie od wydarzeń boiskowych jednostajnie krzyczą pełne 90 min, a zazwyczaj i więcej. Ja cenie sobie powiązanie głośnego, zróżnicowanego dopingu oraz żywe i aktywne reagowanie na przebieg meczu co czasem przerywa przyśpiewki. Różnica poglądów i gustów, a o tym się nie dyskutuje. Wyraziłem swoje poglądy, więc chyba możemy zakończyć temat. Ps: CYTAT Koniec prohibicji na stadionach!. Właściciele browarów liczą na milionowe zyski, kluby liczą na zwiększenie wpływów z reklam. Dlaczego? Bo do Sejmu trafi ustawa znosząca zakaz sprzedaży niskoprocentowych alkoholi podczas meczów. wiecej na: http://wiadomosci.dziennik.pl/sport/artyku...stadionach.html Ten post został edytowany przez Jerry: 31.08.2010, 17:03 |
|
|
|
31.08.2010, 23:50
Post
#2735
|
|
![]() Gwiazda ekstraklasy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 559 Dołączył: 16.03.2009 Skąd: Frankfurt am Main Użytkownik nr: 11,438 |
Dalbym wiele, aby na Eintrachcie byla taka atmosfera jak na polskich stadionach. Kiedy slysze jak ktos obok mnie siedzi i mowi jak to zle graja, krytykuje kazde zle zagranie to mi sie rzygac chce. Jak umiesz lepiej to sam idz na boisko i pokaz co potrafisz, a jak nie to wstan i dopinguj swoja druzyne, pokaz ze jestes za nia! Caly stadion dopinguje dopiero wtedy, kiedy Eintracht prowadzi 2-1 z Bayernem, wtedy wszyscy umia spiewac, klaskac, skakac(wtedy nawet VIP's umia). Ja mam akurat DK na miejscu gdzie jest pelno piknikow i czasami czuje sie jak glupek kiedy wstaje i dopinguje swoja druzyne.
Co do rodzin na stadionach w polsce. Jesli chcesz sie wybrac z rodzina na mecz to dlaczego nie? Nie raz jako maly chlopak, kiedy bylem w polsce, jezdzilem na mecze Zaglebia Lubin z dziadkiem, wujkiem i ojcem, czasami z kuzynka. I co? Czy cos nam sie stalo? Czy uzywam slowa kur** bo bylem na stadionie? Nie, znam te slowa ze szkoly, podworka, telewizji. W Niemczech nie jest inaczej. W sobote na stadionie tez bylo mozna caly czas slychac ''HSV Hurensöhne'', ''Scheiss SGE'' i jakos nikt nic do tego nie ma. Jesli chcesz obejrzec dobra pilke, to nie wychodz z domu, zainwestuj kase, ktora wydajesz na bilety, karnety itd. w Canal+, Sky itp. i wlacz sobie mecz Barcelony, Interu czy Bayernu. Jesli jednak chcesz sie dobrze bawic, zyc meczem to idz na stadion. -------------------- Visca el Barca! EINTRACHT FRANKFURT ÜBER ALLES!
![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
6.09.2010, 16:16
Post
#2736
|
|
![]() I - ligowiec ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy Postów: 377 Dołączył: 5.07.2008 Skąd: Białystok Użytkownik nr: 9,914 |
Skandal przed meczem kadry w Łodzi!
Polska kadra występem w Łodzi przerwała złą passę spotkań bez strzelonej bramki. Artykułem tym chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien incydent, który miał miejsce tuż przed rozpoczęciem tego meczu. Chodzi mianowicie o fakt jak przez ochronę łódzkiego obiektu potraktowana została jedna z flag, która wisiała na ogrodzeniu trybun niemal od samego otwarcia bram stadionu dla kibiców do minut poprzedzających odegranie hymnów państwowych. Flagą tą jest płótno w barwach Polski, z godłem narodowy, napisem "Lwów - Kolekcja Polskiej Piłki", herbami przedwojennych polskich klubów z tego obecnie ukraińskiego miasta - Pogoni, Czarnych i Lechii oraz polskim herbem Lwowa. Właścicielami owej flagi są kibice tarnowskiej Unii, którzy chcą aby upamiętniała ona to jakie znaczenie dla polskiej historii i piłki nożnej odegrało miasto Lwów. Tak jak wspomniałem flaga ta wisiała niemal do samego rozpoczęcia meczu. Tuż przed odegraniem hymnu Ukrainy podeszło do niej kilku ochroniarzy, którzy depcząc godło i barwy narodowe zerwali ją z ogrodzenia i schowali w budynku klubowym. W trakcie całego zajścia próbowali interweniować właściciele flagi, a tuż po nim również sympatycy łódzkiego Widzewa, jednak bezskutecznie. Kibice flagę odzyskali dopiero po zakończeniu spotkania. Jak udało się nam dowiedzieć, powodem zerwania płótna z ogrodzenia był fakt iż nie przypadła ona do gustu oficjalnej, ukraińskiej delegacji działaczy i piłkarzy, którzy przybyli na to spotkanie. Czy jednak gościnne delegacje mają prawo mówić nam jak My - Polacy mamy upamiętniać swoją historię? Czy pomimo iż flaga w żaden sposób swoją treścią nie łamała prawa ani norm dobrego smaku ochrona miała prawo ją w ten sposób potraktować? Czy ochrona podczas swojej interwencji miała prawo zdeptać godło oraz barwy narodowe? http://ekstraklasa.net/news,33730,skandal-...ry-w-lodzi-.htm -------------------- (SUPER)PUCHAR JEST NASZ!!! [Typer] Frekwencje Ekstraklasy 2008/2009 - 8. miejsce | 2009/2010 - 2. miejsce | 2010/2011 - 1. miejsce(?) :D |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: 8.09.2010 - 11:22 |